bystra100
bystra100.blog.interia.pl
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
O mnie
bystra100
20
,
Wrocław
Słówko o mnie
Zafascynowana zjawiskiem polityki, zdegustowana jej stylem, zdeterminowana, by to zmienić. Hej, damy radę!
Zobacz mój profil
Notki
16 maj 2010 TUPOLEW 154M - ten sam, który runął 10 kwietnia w Smoleńsku
16 maj 2010
Para Prezydencka: Prezydent RP pan profesor Lech Kaczyński i jego małżonka Maria - zginęli śmiercią tragiczną 10 kwietnia 2010 w katastrofie prezydenckiego samolotu w Smoleńsku
16 maj 2010
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zaskakujacy-wynik-najnowszego-sondazu-PiS-goni-PO,wid,12271154,wiadomosc.html?ticaid=1a2cb
16 maj 2010
http://jaroslawkaczynski.info/poparcie_internautow/lista/pix,1
16 maj 2010 ORĘDZIE JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO DO ROSJAN
http://www.youtube.com/watch?v=2JaC99cBy1g
16 maj 2010 MINISTER KLICH DO DYMISJI?
Do krytyków ministra obrony narodowej dołączyła dziś 'Rzeczpospolita'. W artykule: 'Katastrofa w 36. pułku' pokazuje tragiczne zaniedbania, które mogły mieć wpływ na katastrofę prezydenckiego samolotu w Smoleńsku, i których początkiem jest bez wątpienia MON.
Brak pieniędzy na szkolenie pilotów, skomplikowane i często wzajemnie wykluczające się procedury, biurokracja, a nawet brak symulatorów lotu Tu-154M<!!!!>. O czym to świadczy? Jak piloci odpowiedzialni za bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie mają to bezpieczeństwo zapewnić? Bez odpowiedniego szkolenia, bez możliwości potrenowania ekstremalnych sytuacji? Tłumaczenie, że nietypowe sytuacje piloci ćwiczą podczas lotów, proszę wybaczyć kolokwializm, ale rozwaliło mnie:|
Kto się z tego wszystkiego tłumaczy? Po katastrofie CASY był to śp. generał Andrzej Błasik, wówczas dowódca lotnictwa. Dziś jest to generał Anatol Czaban, szef wyszkolenia polskich pilotów. Zrobiło mi się głupio, gdy zobaczyłam, z jaką zajadłością atakują go dziennikarze i każą tłumaczyć, cóż to za bałagan panuje w 36. pułku. A przecież to nie do niego należy kierować pytania! Należy uderzać w kogoś innego - w ministra obrony narodowej, pana Bogdana Klicha.
Zadaję sobie pytanie: co takiego jest w panu ministrze, że do tej pory nie został zdymisjonowany? Może swoimi błędami przykrywa nieudolność samego premiera Tuska i całego rządu? Czy dlatego jest tolerowany? To niebezpieczna zabawa. Ile jeszcze wybitnych osobistości polskiego świata wojskowego, gospodarczego i politycznego dołączy do słynnych '121 ofiar ministra Klicha', aż w końcu premier pozbawi go stanowiska? Przecież nieudolny minister Klich kieruje jednym z najważniejszych resortów, a jego błazenada, nieudolność i brak przysłowiowych jaj nie są śmieszne, ale stają się niebezpieczne. Co więcej, jego dymisji nie domaga się tylko PiS czy SLD, ale nawet specjaliści, tacy, jak Tomasz Hypki ze 'Skrzydlatej Polski'. Rozumiem, że pan minister może czuć się trochę zagubiony, że najlepiej czułby się w gabinecie psychiatrycznym (choć, mimo, że to jego zawód, nie mam pewności, czy nie powinien przebywać tam raczej jako pacjent), ale chyba najwyższy czas się obudzić? Jeśli nie obudziła pana ministra CASA, a i chyba Tupolew też nie daje rady, to może potrzebny jest upadek Boeinga 747 na siedzibę PRM? Premier Tusk, nie odwołując ministra Klicha (jak mówi rzecznik rządu Paweł Graś 'premier nie będzie podejmował decyzji personalnych pod wpływem jakiś artykułów') igra z ogniem. Tym ogniem jest naród, który w coraz większym stopniu i coraz głośniej rządza zmiany na stanowisku szefa MON.
Piloci nie są odpowiednio wyszkoleni, nie ma pieniędzy na paliwo, skutkiem czego nie możliwe jest wykonanie tylu lotów szkoleniowych ile jest konieczne. Nie ma symulatorów. Co więcej: piloci nie mają także szansy uczyć się na błędach - do Polski nadal nie dotarły czarne skrzynki Tupolewa. A co robi minister Klich? Uspokaja i jak mantrę powtarza za premierem Tuskiem: 'wszystko jest w porządku, pod kontrolą, czarne skrzynki dotrą do Polski w ciągu najbliższych kilku dni'. Nie chcę nic mówić, a tym bardziej być złośliwa, może to nie najlepsze porównanie, ale autostrady budujemy już 20 lat i ciągle słyszymy, że na pewno 'w przyszłych dwóch latach Polskę pokryje nowoczesna sieć autostrad'.
To jest właśnie armia zawodowa, chluba szefa MON? Reforma to nie wszystko - trzeba przewidzieć długofalowe skutki. Dziękuję za takie uzawodowienie. Jeżeli ceną mają być regularne katastrofy lotnicze, takie jak CASY czy Tupolewa, w których ginie wojskowa, polityczna i społeczna elita kraju, to ja proszę o całkowite rozwiązanie armii. I dymisję ministra Klicha. A najlepiej całego rządu. Tak będzie profesjonalniej. I bezpieczniej.
16 maj 2010 POLECAM!!!
www.rp.pl

www.nowe-panstwo.pl

www.niezalezna.pl

www.kppis.pl

15 maj 2010 Młodzi za Jarosławem?
MŁODZI ZA KACZYŃSKIM?

Dziś, słuchając radia <radia Zet, pragnę zaznaczyć> usłyszałam rzecz niezwykle interesującą. Otóż przeprowadzono specjalne badania, na grupie młodych ludzi, w wieku od 20 do 29 lat i zapytano ich, kogo popierają w wyborach prezydenckich. Otóż 30 procent odpowiedziało, że będzie to Jarosław Kaczyński.
Można się sprzeczać i mówić, że 30 procent to przecież niewiele, że zostaje jeszcze 70 procent ludzi, którzy popierają innych kandydatów. Zgoda, można podejsć do tego i tak. Ale można również od drugiej strony. Można uznać, że badanie to pokazało nasz sukces, sukces PiS-u.

To prawda, że tragedia w Smoleńsku była czymś wyjątkowym. Czegoś podobnego, ośmielam się twierdzić, dwa, trzy pokolenia nigdy nie przeżyły. Straszna była nie tylko śmierć Prezydenta RP czy państwowych urzędników. Niespotykana przede wszystkim była niezwykła aura, jaka zapanowała po wypadku. W powietrzu unosił się patriotyzm, wręcz iskrzył. Do tego niezwykła atmosfera mistycyzmu, poczucia, że przeżywa się coś wyjątkowego, co nie zdarza się codziennie...

Jak wiadomo, młodzi ludzie, wbrew temu, co mówią niektóre środki masowego przekazu, nie są społecznie 'martwi'. Oni chcą uczestniczyć w życiu swojego kraju, chcą tworzyć politykę i brać w niej udział. Jednak polska polityka jest niestety zbyt nijaka, jest jeszcze, po latach koszmaru zwanego PRL-em, niewykształcona. Nie ma w sobie atrakcyjności, nie potrafi młodych ludzi przyciągnąć. Dopiero katastrofa prezydenckiej maszyny uświadomiła młodym ludziom, że jeśli chcą, to mogą coś zmienić.

A młodzież chce zmian. Choć takie media jak Gazeta Wyborcza nadal rozpaczliwie próbuje lansować swoją wersję świata, można rzecz, że stopniowo, ale ponosi ona porażkę. Spada jej udział w rynku, coraz więcej ludzi dostrzega prawdę. A prawda jest prosta: nie potrzebujemy rządów PR-u, rządów bezczynności, unikania, rządów bez reform. Chcemy silnego państwa, nawet za cenę pewnych wyrzeczeń czy krytyki. Nagroda dla premiera Tuska w Akwizgranie to nie nagroda za zasługi dla wolności ale nagroda za to, że nasz miłościwie nam panujący premier kuli uszy i podporządkowuje się Unii w każdej możliwej sprawie. I za to wspólnota go nagrodziła - z Polską nie ma problemów. Nie domaga się twardo tego, co jej się należy, ale rezygnuje z wszystkiego.

Młodzi mają coraz bardziej dość. I słusznie. Dziś jest to 30 procent, ale jutro może być 50, a pojutrze 70. PO udławiła się własnymi akcjami, typu zabierz babci dowód. Dziś to ona jest w defensywie. I z niepokojem patrzy na rzekomo swoich wyborców, za jakich zawsze uznawała ludzi młodych, którzy otwierają oczy, budzą się w zimowego snu i zaczynają rozumieć.

Ponieważ, proszę państwa, Polska jest najważniejsza.
Zobacz serwisy INTERIA.PL